Autor Wiadomość
ponti4c
PostWysłany: Nie 21:45, 28 Paź 2007    Temat postu:

Mjut, czasami mysle ze zaczynasz byc EMO RazzRazz a na serio ja wiedzialem o co chodzi, kumpel ma znajomych w SARze i opowiadal mi o co chodzi... wlasnie dlatego moje plany zawodowe nie sa laczone z polska... jesli dostane sie na ERVy przy platformach wiertniczych to bedzie zajebiscie:DVery Happy
mjut
PostWysłany: Nie 13:32, 28 Paź 2007    Temat postu: wylewność cz.1

ostatnio pojawiło się u mnie coś w rodzaju poetyckiego alterego. I zaczynam się poważnie zastanawiać nad niektórymi sprawami. Jednak muszę uprzedzić, że nie są to problemy natury egzystencjalnej, duchowej czy jakiejś innej (a inne są tylko nie mogę ich wymyślić). To może zacznę wszystko po kolei i od początku. Miałem ostatnio być w Gdyni. W sumie miasto niczego sobie, ale nie o tym chciałem pisać. Znalazłem się bowiem tam nie przez przypadek lecz kierowany czystą ciekawością, która jak się później okazało przyniosła tylko płonne nadzieje i oburzenie wywołane niemożnością poprawienia warunków. Udałem się do Gdyńskiego SAR (chyba każdy wie o co chodzi) i chciałem się dowiedzieć czegoś na temat możliwości pracy. Wtedy właśnie moje załamanie sięgnęło zenitu! Nie dość, że pensja ratownika wynosi 1800zł to jeszcze nie wiadomo czy po ukończeniu studiów czyli za jakieś 3 lata będą oni poszukiwać nowych ludzi na załogę. To jest po prostu przegięcie. Załoga łodzi ratowniczej składa się z kapitana oraz starszego oficera... czy dochodzicie do tych samych wniosków co ja? Nasz kierunek to jedna wielka ściema. Załogę takiej łodzi mogą stanowić równie dobrze ludzie z IRM, TM czy PHiON! Przyjaciele! Otwórzcie oczy! To wszystko nie ma sensu jeśli któś naprawdę chce być ratownikiem morskim! W POLSCE nie ma dla niego przyszłości. Zamiast czekać 2 tygodnie na wezwanie do podjęcia akcji ratunkowej w jakimś śmierdzącym doku i dostać za to marne 1800zł (po odliczeniu podatku 1400zł) lepiej chyba już jeździć na sztaplarce czy spróbować swych sił jako ratownik za granicą! A żeby tego było mało nie wiadomo co będzie za 3 lata i nie wiadomo czy pensje SAR-u wzrosną i czy będą szukać pracowników. W sumie przyjebał bym się do kogoś, żeby zrzucić na niego odpowiedzialność porąbanego systemu, ale po co. W tej chwili drodzy towarzysze niedoli cały świat stoi przed nami otworem i tak naprawdę ta uczelnia to dopiero początek wielkiej przygody jaką jest życie, to że się trochę przekalkulowaliśmy co do przyszłych zawodów jest na to czas, zupełnie jak w pewnej piosence Luoisa Armstronga "We have all the time in th world" i tylko od was zależy czy ten czas nie będzie zmarnowanym...

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group